Prezentacja Flashstrona głównaJan Rybowiczgaleriaaktualnościo mniekontaktlinkilisty z daleka i z bliska
tabletki ze słów
oficjalna strona poświęcona życiu i twórczości Jana Rybowicza
nota biograficzna
dorobek literacki
wspomnienie
Rybowicz inspiracją
do poczytania - liryka A-J
do poczytania - liryka K-R
do poczytania - liryka S-Ż
do poczytania - proza
myśli w słowach
varia
nota biograficzna

Jan Rybowicz napisał kilka swoich życiorysów. Chciałabym przytoczyć trzy autorstwa poety: pierwszy - liryczny z 1976 roku, drugi – pochodzący z 1979, tuż przed książkowym debiutem oraz  najkrótszy – napisany przez Janka trzy miesiące przed śmiercią. Dla pełniejszego obrazu dołączam notę biograficzną autorstwa Stanisława Potępy.

 
1976
 
Życiorys
Jan Rybowicz
 
Zacząłem umierać
26 maja 1949 roku w Koźlu,
o trzynastej z minutami,
prawdopodobnie w niedzielę.
 
Urodziłem się
18 listopada 1976 roku w Krakowie,
na łamach „Gazety Krakowskiej”.
 
Moim ojcem jest William Faulkner.
Moją matką jest Maria Jasnorzewska-Pawlikowska.
Ojcem chrzestnym Willy Szekspir,
zresztą nieżyjący już od około
trzystu lat.
 
Moi bracia,
odkąd zostali poetami,
zadzierają nosa.
Mimo to
znoszę ich.
 
Nasza jedyna siostrzyczka
odeszła przed kilkoma latami
do Krainy Wiecznego Pisania.
Wołaliśmy na nią Halina Poświatowska.
 
Moich pozostałych krewnych i pociotków
nie zdołam chyba wymienić
wszystkich.
Kto ciekaw,
niech zajrzy do słowników pisarzy.
Najlepiej zacząć alfabetycznie od
Słownika Pisarzy Angielskich i Amerykańskich…
 
Jestem twórcą baniek mydlanych,
Które – podobno –
są ludziom równie niezbędne
jak chleb.
 
 
 
 
1979
 
Urodziłem się 26 maja 1949 roku w Koźlu na Opolszczyźnie. Obecnie to miasto nazywa się Koźle-Kędzierzyn. Po ukończeniu szkoły podstawowej przeniosłem się, wraz z rodzicami, do Lisiej Góry, gdzie mieszkam, z przerwami, do dzisiaj. Od piętnastego do dwudziestego roku życia pracowałem w różnych zawodach. W wieku lat 22 zdałem maturę w Liceum dla Pracujących w Tarnowie. W tym samym roku zacząłem studiować polonistykę na Uniwersytecie Jagiellońskim. Po kilku miesiącach studiów doszedłem do wniosku, że ta polonistyka szalenie mnie nudzi i że na uniwersytecie nie nauczę się pisarstwa, o którym zacząłem myśleć nieśmiało i coraz częściej. Rzuciłem studia, poszedłem między ludzi, zacząłem pracować jako robotnik dołowy w kopalni, ale po jakimś czasie doszedłem do wniosku, że i machanie łopatą nudzi mnie szalenie i że nie bardzo nadaję się do tego. Złożyłem więc papiery do Szkoły Teatralnej w Krakowie, gdzie oblałem egzamin wstępny. Zacząłem więc znów pracować, kolejno w kilku zawodach, przeważnie fizycznie. Przez cały ten czas dużo czytałem, trochę mniej pisałem i podpatrywałem życie, a życie mnie. Jeżeli więc idzie o moje wykształcenie, to mogę powiedzieć, że jestem przede wszystkim samoukiem i że najwięcej nauczyło mnie życie, zakładając, że nauczyłem się czegokolwiek do tej pory.
 
1990
 
Od autora
 
Urodziłem się 26.05.1949. w Koźlu, woj. opolskie. Od 25 lat mieszkam na wsi pod Tarnowem. Od roku 1976 żyję z pisania i drobnych prac dorywczych. Wydałem trzy tomy opowiadań i dwa tomiki wierszy oraz wybór opowiadań w przekładzie na rosyjski. Pojedyncze moje utwory tłumaczone były na dziesięć języków europejskich. Czwarty tom opowiadań od czterech albo pięciu lat kiśnie w Wydawnictwie Łódzkim (zapłacili, a nie drukują). Poza tym monodram w TV, podpisana umowa na film i serial.
Lisia Góra 23.07.90
 
Życiorys zawarty jest w tomiku wierszy O kay, który ukazał się pośmiertnie nakładem Staromiejskiego Domu Kultury w Warszawie z serii Poezja Szybkiej Obsługi. Pod powyższą notką autobiograficzną znalazła się adnotacja redakcji: Jan Rybowicz zmarł 21.10.1990 roku.
 
 
 
 
Życiorys
 
Urodził się 26. maja 1949 roku w Koźlu (województwo opolskie), gdzie ukończył szkołę podstawową. Rodzice Rybowicza przenieśli się w 1962 roku do Lisiej Góry koło Tarnowa, gdzie odziedziczyli po babce gospodarstwo rolne. Jan został u rodziny na Śląsku, gdzie miał zamiar kontynuować naukę. Przez rok uczęszczał do szkoły górni­czej w Katowicach-Brynowie, ale z powodu poprawki z matematyki, nie uzyskał pro­mocji do klasy drugiej. Rzucił szkołę i w 1963 r. przyjechał do Lisiej Góry, gdzie zaczął pracować fizycznie w różnych zawodach; rozładowując samochody, workując zboże w magazynie zbożowym, nosząc cement, papę, nawozy.
W roku 1968 został uczniem I Liceum Ogólnokształcącego dla Pracujących w Tar­nowie (liceum miało zajęcia w budynku I LO). Naprzeciw liceum mieścił się Komitet Miejski PZPR. Kiedy w marcu 68. roku uczniowie „wieczorówki" zaczęli krzyczeć przez okno „gestapo", Rybowicz właśnie wszedł do klasy. Dyrekcja zagroziła klasie rozwią­zaniem, ale Rybowicz całą winę wziął na siebie. Został wyrzucony ze szkoły i z pracy. Musiał jechać z matką do krakowskiego Kuratorium Oświaty i Wychowania, żeby spra­wę załagodzić. Szkołę ostatecznie ukończył; dostał się nawet w 1971 r. na filologię polską na Uniwersytecie Jagiellońskim, ale czy to z braku środków do życia (nie przyz­nano Rybowiczowi stypendium), czy też z powodu wieku (miał w tym czasie 22 lata i uważał się za zbyt już starego w porównaniu z pozostałymi studentami), studia przer­wał po trzech miesiącach. Później próbował jeszcze zdawać na krakowską PWST, bez sukcesu.
W stanie wojennym Jan Rybowicz był na krótko internowany, być może z powodu incydentu z 1968 roku, a może Służba Bezpieczeństwa w Tarnowie poważnie potrakto­wała dopiski, jakimi ponoć miał w zwyczaju ozdabiać korespondencję (miał zwyczaj na kopertach listów robić dopiski: „Czerwoni to złodzieje", „PZPR do psychiatry" itp.).
Zadebiutował w 1976 r. jako poeta na łamach „Gazety Południowej", wierszem za­tytułowanym Wyobraźnia. Dwa lata później przyszedł debiut prozatorski. „Nowy Wy­raz" opublikował jego opowiadanie pt.: Jak zostałem pisarzem. Publikował swoje tek­sty w „Poezji", „Literaturze", „Życiu Literackim", „Tygodniku Kulturalnym". Trudno było­by jednak powiedzieć, że korzystał z pozycji jaką daje literatura, ciągle bowiem
 
 imał się dorywczo różnych prac fizycznych, oczywiście tylko wówczas, gdy kończyły się pieniądze otrzymane za opublikowane teksty.
W Lisiej Górze Rybowiczowie mieli dwa domy. W jednym mieszkali rodzice pisa­rza, w drugim on. Mieszkał sam, mógł więc pisać i wracać do siebie o każdej porze, nie przeszkadzając nikomu. W tym domu również zmarł na niewydolność serca, ma­jąc czterdzieści jeden lat. Było to 21. października 1990 r., w sobotę. Rodzina znalaz­ła zwłoki pisarza po południu, zaniepokojona tym, że nie zjawił się na niedzielnym obiedzie.
- Ja nie wiem, czy jest w ogóle ktokolwiek, kto mógłby powiedzieć o nim, że znał go na tyle i mógłby powiedzieć, że wie wszystko o tym człowieku. Zresztą nigdy nikt nie wie wszystkiego o człowieku. Ktoś, kto chciałby poznać tego człowieka bliżej, musi przeczytać jego książki - powie pięć lat po śmierci pisarza jego przyjaciel i wydaw­ca, dr Stanisław Potępa.
 
Stanisław Potępa – tarnowianin, dr historii, artysta malarz, performer w sztuce i w życiu. Największy w dziejach Tarnowa wydawca i jednocześnie autor książek o tym mieście. Przez długie lata związany zawodowo z Tarnowskim Muzeum Okręgowym