Prezentacja Flashstrona głównaJan Rybowiczgaleriaaktualnościo mniekontaktlinkilisty z daleka i z bliska
tabletki ze słów
oficjalna strona poświęcona życiu i twórczości Jana Rybowicza
nota biograficzna
dorobek literacki
wspomnienie
Rybowicz inspiracją
do poczytania - liryka A-J
do poczytania - liryka K-R
do poczytania - liryka S-Ż
do poczytania - proza
myśli w słowach
varia
Rybowicz inspiracją
Poezja i proza Jana Rybowicza zainspirowała na przestrzeni lat co niektórych artystów do własnych interpretacji tej nietuzinkowej twórczości. Nie sposób nie wymienić w tym miejscu Starego Dobrego Małżeństwa, Teatru Nie Teraz oraz długoletniego aktora TNT – Tomasza Lewandowskiego.
 
  • Mistrzowsko przybliża Rybowicza Stare Dobre Małżeństwo. Wyśpiewane wiersze zapełniły płyty: Tabletki ze słów i Jednoczas. Pojedyncze utwory znajdują się również na dwóch krążkach „efemerycznej formacji i naturalnego satelity” Starego Dobrego Małżeństwa (jak sami siebie nazywają) – The Gruz Brothers Band. Płyta Dymi mi z czachy zawiera: Zgodliwość i Kraj odwrócony, zaś Biała gorączka: Tabletki ze słów, Zniechęcenie, Zgodliwość, Wolność (więcej na: www.sdm.art.pl).
     
Niech próbą odpowiedzi na pytanie: Dlaczego właśnie Rybowicz? będzie krótki fragment rozmowy Piotra Szauera z Krzysztofem Myszkowskim, liderem Starego Dobrego Małżeństwa (rozmowa opublikowana: 06.12.2007. na www.isak.pl).
(...)
P.Sz.: W takim razie co przez ten okres obecności na scenie poezji śpiewanej zmieniło się w Pana spojrzeniu i podejściu do niej?
K.M.: Nigdy nie patrzyłem na piosenkę poetycką w jakiś szczególny sposób. Bardziej chodziło mi o wymianę myśli, czyli o przekaz. Ponieważ sam nie piszę tekstów, czy też wierszy, zawsze posługuję się jakimś medium literackim. Najpierw był nim Stachura, potem Ziemianin, natomiast dziś - Rybowicz. To jest takie sinusoidalne. Gdy człowiek ma dwadzieścia lat jest zbuntowany. Po trzydziestce to się trochę uspakaja, by po czterdziestce znowu powrócić.
U mnie następuje to wyjątkowo mocno. Stąd ten Rybowicz, który jest bardzo dziki i emocjonalny w tym, co pisze. Cały czas dojrzewam do tego. Zmagam się z jego twórczością już czas jakiś i tu i teraz, po czterdziestce, jest mi bardzo bliski i bardzo utożsamiam się z jego poezją, dlatego mogę bardzo świadomie i precyzyjnie opisywać swój świat jego słowami. Zresztą podobnie było ze Stachurą dwadzieścia lat temu, czy dziesięć lat temu z Ziemianinem. Są to pewne etapy, kiedy ja dobieram sobie tych poetów na własny użytek, tak by móc opisywać swój świat w miarę precyzyjnie, szczerze i uczciwie.(...)
 
  • Teatr Nie Teraz (TNT), działający w Tarnowie od jesieni 1980 roku pod kierownictwem Tomasza Antoniego Żaka to „trupa, która sama określa się mianem alternatywnej grupy artystycznej lub też innego teatru”. TNT jest autorem spektakli muzycznych, ulicznych oraz „interdyscyplinarnych zdarzeń plenerowych” (więcej na: www.teatrnieteraz.prv.pl). Dwa spektakle TNT oparte są na twórczości Jana Rybowicza: Odlot (1991) i Rybowicz, czyli głowa pełna lalek (2005).
     
Odlot to – cytując słowa Janusza M. Szlechty – „autorska interpretacja poezji i prozy Jana Rybowicza, a ściślej psychodeliczny mariaż dialogów zaczerpniętych z opowiadań, wspomnień, fragmentów literackich, wierszy przekształconych w songi-ballady oraz plastycznie kojarzonych symboli”. Premiera Odlotu odbyła się w Tarnowie, w piwnicach Muzeum Okręgowego, 7. stycznia 1991 roku, niespełna w trzy miesiące po śmierci Rybowicza. Autorami scenariusza spektaklu są: Tomasz A. Żak i Stanisław Potępa.
Cytaty pochodzą z artykułu Odlot – psychodeliczny mariaż dialogów autorstwa Janusza M. Szlechty (Gazeta Krakowska Nr 65, s.3, 18.03.1991)
 
Odlot – Zapis przed ewentualnym powrotem
Tomasz A. Żak
(fragment)
„Odlot” powstał w najkrótszym czasie spośród wszystkich poprzedzających go, jak i tych późniejszych stworzonych spektakli Teatru Nie Teraz (TNT). Jego inspiratorem był Stanisław Potępa, z którym w owym czasie pracowałem w Muzeum Okręgowym w Tarnowie. Staszek dzielił siebie, bez względu na konsekwencje, pomiędzy różne żywioły – bywał naukowcem, bywał politykiem, bywał menadżerem, bywał artystą. Nade wszystko lubił jednak bywać skandalistą. Przy tym chciał, żeby ludzie myśleli, że „wszystko ma gdzieś”. Jesienią 1990 roku, po raz pierwszy, odkąd go poznałem, widziałem, że coś go „ruszyło”, i że na czymś naprawdę mu zależy. 21. października zmarł Jan Rybowicz. Kilkanaście dni później Staszek przyszedł do mnie z koncepcją zrobienia przez mój zespół teatralny spektaklu opartego na tekstach Jasia.
„Odlot” stał się kolejnym „najważniejszym” spektaklem mojego teatru. Był też nareszcie poważnym powrotem TNT na scenę, po paruletnich doświadczeniach z teatrem ulicznym. (...)
Scenariusz „Odlotu” wywiedliśmy z poezji i tekstów prozatorskich Jana Rybowicza oraz z naszych osobistych – Staszka Potępy (przede wszystkim) i moich kontaktów z Jasiem. Niedostosowanie Jasia do świata, który go otaczał; jego wieczne niespełnienie pisarskie, jakiś kompleks prowincjusza, owo rozpięcie pomiędzy wsią, gdzie mieszkał a miastem (czytaj: sławą, uznaniem), za którym gonił – i nie chodziło tu o Tarnów, który uważał za jeszcze większy „grajdoł”, niż swoją Lisią Górę – wszystko to obsesyjnie go „ukompleksiało”. I nie ma co ukrywać – i nie ukrywaliśmy tego w spektaklu: Jasiu pił, Jasiu był alkoholikiem, Jasia alkohol skończył. (...)
Konieczne słowo o muzyce. Od samego początku wiedziałem, że ta teatralna opowieść musi mieć swoją melodię, swój zapis nutowy. Poszukiwania dźwięku zmieniały instrumentarium towarzyszące spektaklowi, choć dwie jego wersje niezmiennie wiązały się z wkomponowanymi w akcję balladami, śpiewanymi przez Tomasza Lewandowskiego (też autora kompozycji), do tekstów wywiedzionych z wierszy Rybowicza.(...)
„Odlot” miał dwie sceniczne wersje, dwie teatralne odsłony. (...)
Wersja pierwsza miała swoją premierę 7. stycznia 1991 roku (…). Wersja druga miała swą premierę 12. maja 1994 roku.(...)
Zapis wideo, oglądany po latach, pokazuje kawał bardzo dobrego teatru. Świetne aktorstwo – życiowa rola Krzyśka Wróbla, szalejący Rafał Damasiewicz, trafiona w „dychę” postać Anki Mazanek i wybuch wielkiego talentu Rafała Habla. Frapująca scenografia – owa ściana potłuczonych okien, cała prześwietlona, to gasnące „lotnisko” kolorowych światełek otaczających pole gry i … piwo w kuflach… No i wymarzona przeze mnie cudowna „knajpiana” muzyka, owo przemieszanie profanum (akordeon) i sacrum (wiolonczela). A na scenie można było czasami dostrzec cień Jasia Rybowicza – naprawdę! (...)
Całość, jak również scenariusz spektaklu znaleźć można w Nr 2(7)2004 Intuicji przydrożnych – czasopisma Stowarzyszenia Teatr Nie Teraz (STNT).
 
Rybowicz, czyli głowa pełna lalek – to efekt aktorskiej kooperacji Teatru Maska z Rzeszowa, Teatru Pieśń Kozła z Wrocławia i Teatru Nie Teraz. Premiera odbyła się 4. grudnia 2005 roku na Dworcu Głównym PKP w Tarnowie. Spektakl był jednym z elementów obchodów 15. rocznicy śmierci Jana Rybowicza.
 
  • Muzycznie interpretował również Rybowicza w swoich recitalach bard i długoletni aktor TNT – Tomasz Lewandowski.